Boże usłysz moje nocne wołanie
spraw bym mogła przejść obok siebie obojętnie
zamknąć oczy chcę
nie słyszeć nic
a łzy ciekną po policzkach
lecz czy mych
Boże jesteś tam
czy odszedłeś jak wszyscy wokół
nie czuły na mój strach
podsycany szyderczym śmiechem gwiazd
cała marznę
przecież to nie mój dom
Boże zostaw mnie
moje obolałe ciało znów uderzyło o ziemię
to nie chciałam być ja
stań nade mną i uroń kroplę krwi
postaw mi pomnik
i daj w śnie zapomnienia zagłębić się
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz